Dlaczego przebaczanie sobie win i krzywd ma taką moc naprawy postrzegania naszego życia?

Zauważmy, jeżeli chowamy do kogoś uraz, gniewamy się na kogoś, obarczamy winą, czy też kierujemy te same złe emocje wobec siebie to żyjemy w czymś co nie jest spokojem. Jeśli się gniewamy - nie jesteśmy spokojni, nie jesteśmy szczęśliwi, ponieważ wina stale przysłania nam widok tego, jak naprawdę jest.

Wina i krzywda są tym samym, ale ze zmienionym kierunkiem. Można powiedzieć, że poczucie krzywdy to poczucie winy skierowane na zewnątrz nas, czyli wobec kogoś drugiego.

Gdy pozwalamy sobie na to, aby przebaczyć komuś całą przeszłość to w tym samym momencie czujemy ulgę, promyk szczęścia, niewinny uśmiech radości. Tym samym winę zdjęliśmy nie tylko z siebie, ale i z tego drugiego. Czy to coś magicznego? Nie. Zauważmy, że gdy przebaczamy to nie mamy się na co złościć. Złość, gniew przestaje mieć paliwo do tego, aby dalej funkcjonować. Dzięki temu odnajdujemy ukojenie swoich złości, lęków i równocześnie dochodzą do nas nasze prawdziwe emocje, czyli emocje szczęścia, miłość, radość, wolność.

Gdy wyciszamy oskarżenia, winy, gdy pozwalamy sobie na to, tym samym pozwalamy, aby to, co w nas jest głęboko, to, co w nas dobre mogło ujawnić się na powierzchni naszej świadomości.  Zaczynamy lepiej słyszeć Głos naszego serca, naszej dobroci. Gdy go słyszymy podążamy za nim, bo ten na każdym kroku ujawnia nam nasze szczęście, naszą drogę w życiu, naszą radość.