Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.



blog Trzecim Okiem Cebula na zapalenie ucha – moc natury

Cebula wyleczyła u mnie powracające rok po roku zapalenie ucha. Jako jedyna okazała się być skutecznym lekarstwem na moją dolegliwość. Na ogół kończyło się wizytą u laryngologa, przepisaniem antybiotyku, który działał około pół roku. Dzięki informacjom znalezionym w Internecie, zarówno na polskich jak i zagranicznych stronach znalazłem sposób leczenia zapalenia ucha i wypróbowałem go na sobie. Po trzech dniach było po problemie. Dzięki Ci naturo!

Piszę ten artykuł z dwóch powodów, z jednej strony chcę przedstawić pewien sposób naturalnego leczenia, który mi pomógł. Z drugiej strony chcę podkreślić, ze moc, siła natury jest czymś cennym. Czymś – co nie powinniśmy wyśmiewać jako bajki
opowiadane przez dziadków.

Jestem „umiarkowanym” zwolennikiem naturalnego leczenia. Nie uważam, że cała medycyna przesiąknięta jest pędem za pieniądzem. Jednak udało nam (społeczeństwu) się zwalczyć wiele poważnych chorób, jak dżuma, malaria czy trąd. Medycyna konwencjonalna wynalazła szereg leków, sposób leczenia, operowania, transplantacji, czy obrazowania stanu zdrowia. Z drugiej jednak strony można odnieść wrażenie, że firmy farmaceutyczne nastawione są na zbijanie fortun, wprowadzając leki, które bardziej nam szkodzą niż pomagają. Wiele leków naturalnych próbuje się „wyprzeć” z rynku, zastępując nowo opracowywanymi lekami. Mam wrażenie, że wiele leków, zwłaszcza tych bez recepty zaspokaja jedynie naszą potrzebę zażywania leków niż faktycznie leczy.

Nie
mniej uważam, że leki „naturalne” są skutecznymi lekarstwami na różne ludzkie schorzenia, a co najważniejsze są z reguły bardzo tanie. To nie jest tak, że leczenie naturalne to tylko niezbadane w laboratoriach wymysły naszych babć i dziadków - gusła i przesądy. Wiele z tradycyjnych metod leczenia jest bardzo skutecznych. Co więcej, wiele leków robionych jest na bazie występujących w roślinach związków.

Od ponad roku cieszę się zdrowym uchem. Od 2-3 lat w okresie jesienno-zimowym chorowałem na zapalenie ucha. Jak co roku ta sama historia, zatkane ucho, pogorszony słuch, po tygodniu poddany meldowałem się u lekarza – zapalenie ucha, werdykt: antybiotyk. Pomagało. Jednakże, pomimo całkowitego wybrania antybiotyku, nie byłem wyleczony tak do końca. Niezależnie od pory roku, stale musiałem uważać na przeciągi, na silny wiatr. Mało co i czułem, że coś mi „bulgocze” w uchu. Gdy nie był to okres jesienno-zimowy to mijało samo, ale przez jakiś czas czułem się niekomfortowo. A jeżeli były to zimne dni, to miałem powrót choroby. Musiałem uważać nurkując w basenie, dłużej trwało „odetkanie” po lądowaniu samolotem.

Gdy ponownie miałem nawrót choroby, akurat w okresie świątecznym, w którym nie tak łatwo było o wizytę u specjalisty, zacząłem „grzebać” w necie. Poczytałem tu i ówdzie i zainteresował mnie pewien sposób leczenia. W szczególności to pozytywne komentarze ludzi dodały mi wiary, aby spróbować.

Kuracja była bardzo prosta – pokroiłem jedną cebulę na małe kawałki i odłożyłem ją do słoika, aby puściła soki. Następnie zamoczyłem mały wacik (taki od patyczków higienicznych) w soku z cebuli i ociepliłem go trochę na kaloryferze. Po kilku minutach włożyłem do bolącego ucha namoczony wacik i położyłem się na boku, na którym bolało mnie ucho w celu rozgrzania. Na drugi dzień ponowiłem kurację, na trzeci jak ręką odjął. Ucho się odetkało, a mnie nic nie bolało. I już nie stosowałem leczenia. Mijał dzień za dniem, a mnie nic nie bolało. Przeszło. Co więcej, od tego momentu, gdy przewiało mnie, nie miałem żadnych problemów. Wszystkie moje bolączki z uchem skończyły się. Nie musiałem uważać na przeciągi, na nurkowanie w basenie. Poczułem wyraźną różnicę, w porównaniu do leczenia antybiotykami. Taka jest moja historia.


pokrojona cebulaautor zdjęcia: Mark Mrwlzard [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]


Od razu napiszę, że nie są to żadne metodologicznie poprawne badania. Nie wiem nic (oprócz wpisów obcych mi osób na forach) czy komuś to pomogło tak samo jak mi. Wiem tylko o sobie. Nie biorę również żadnej odpowiedzialności za to, czy komuś innemu też to pomoże czy nie. Jeżeli będziecie
chcieli wypróbować ten sposób - robicie to na własną odpowiedzialność.
W moim przypadku pomogło, czy na zawsze? Nie sądzę, ale następnym razem najpierw spróbuję tego sposobu. Cebula, z tego, co wyczytałem ma silne działanie antybakteryjne. Poza tym, można powiedzieć, że nie ma skutków ubocznych (to przecież cebula) – przynajmniej ja o niczym nie wiem.

Ja mogę zatem podpisać się pod tym, że wyleczyłem się ze swojej nawracającej choroby naturalnym lekiem. Czy w waszym przypadku może być podobnie? Nie wiem, chętnie poczytam ewentualne wpisy. Mi pomogło. Od tego momentu bardziej zacząłem wierzyć w „moc natury”.

Medycyna to wciąż rozwijająca się nauka, nie wie jeszcze wielu rzeczy, nie umie jeszcze skutecznie i bez skutków ubocznych leczyć różnego rodzaju schorzeń i chorób. Wciąż trwają badania, wciąż wynajdują nowe lekarstwa. Słuchając niektórych lekarzy (zwłaszcza młodych) można zetknąć się z opinią, że coś, czego nie ma w podręczniku do medycyny nie istnieje. Coś, czego nie wie lekarz nie ma prawa leczyć. A to nie prawda. Wiele metod naturalnych skutecznie leczy. Moc natury jest jeszcze niezbadana i wiele zostało naukowców do zbadania. Podoba mi się, gdy naukowcy chcą uczciwie i rzetelnie zbadać siłę naturalnych leków. Niektóre z poglądów naszych dziadków są niedorzeczne, nie wszystko jest prawdziwe przecież. Nie podoba mi się to, że z góry przekreśla się siłę naturalnego leczenia. Jeszcze nie dawno leczenie czosnkiem uważano za coś śmiesznego, coś na głupich. Ostatnie badania pokazują, ze czosnek jest równie (a nawet silniejszym) skutecznym antybiotykiem.

- naukowiec


Komentarze - bez konieczności logowania!

Osoba zajmująca się nauką, powinna być świadoma unikalności swych indywidualnych doświadczeń. Historie takie jak ta nie mają praktycznie żadnej mocy dowodzenia. Są to przykłady anegdotyczne i jako takie mogą mieć co najwyżej wartość literacką.
Opisany w tym tekście przypadek może być zarówno przejawem autentycznego działania substancji zawartych w cebuli, jak i tzw. efektu placebo. W obu przypadkach możemy mieć do czynienia z ustąpieniem niekorzystnych objawów, co może być uznane za wyleczenie. Jednak w przypadku placebo (albo homeopatii) procedura lecznicza jest tylko wyzwalaczem wrodzonej reakcji obronnej organizmu. Zatem, sama w sobie, jest bez znaczenia dla efektu końcowego. W bardziej skomplikowanych przypadkach taka procedura lecznicza może nawet tłumić efekt nocebo – czyli wystąpienia efektów negatywnych, pod wpływem nastawienia do jakiegoś zjawiska (np. objawy grypopodobne po szczepionce przeciwko grypie).
Nie można wykluczyć że opisany przypadek to autentyczny efekt leczący, ale równie prawdopodobne jest wystąpienie opisanych zjawisk psychicznych. Efekt placebo może skutkować nawet w 50% przypadków i może dotyczyć również zabiegów chirurgicznych itp.
Przykłady anegdotyczne, nie poparte rzetelną statystyką i analizą populacyjną są w nauce bezwartościowe. Jedynie badania eksperymentalne, związane z precyzyjną kontrolą oddziałujących czynników mogą mieć wartość naukową. Historyjki, takie jak ta, ocierają się o pseudowiedzę i tak naprawdę tylko dezinformują, ponieważ odwołują się do naszych intuicji poznawczych i skłonności do pozyskiwania informacji w drodze plotek czy rekomendacji znajomych. Wiedza anegdotyczna daje jedynie namiastkę autentycznej wiedzy…

Autor: eMeR

eMeR, oczywiście - napisałem, że nie są to żadne wyniki badań, że jest to tylko historia jednego przypadku, wiedza nie poparta żadnymi dowodami. Nie mam takich, mam tylko własny przypadek.

Przede wszystkim artykuł ma na celu pokazanie, że warto badań "medycynę naturalną", ponieważ ma ona moc leczenia, nie tylko tabletki prosto od koncernów farmaceutycznych.

Autor: naukowiec

Naukowiec ,dziękuję za radę. To niesamowite... I niech mi nikt nie wmawia lekarskich tez bo jakoś przez miesiące cierpień jakoś żadne antybiotyki tak nie działały.

Autor: Ania

Barwo za promowanie naturalnej medycyny :) Można by było zrobić jakiś ranking również środków ziołowych i wytłumaczenie czemu np. aby rozgrzać ucho można stosować albo maści przykładowo Calore ucho albo poszczególne zioła zawarte w podobnych preparatach jak olejek eukaliptusowy, kamfore, ekstrakt z papryczki chili czy ekstrakt z melisy

Autor: Emil

Artykuł bardzo przyjemny sami stosujemy tylko ziołowe preparaty w tym w/w Calore ucho

Autor: Rafał

brawo , za ten artykul !od lat w sprzedazy suplmentow naturalnych jest produkt pod nazwa ''quercetin'' -jest to extrat z cebuli i jak dotychczas najbardziej skuteczny naturalny produkt na broblemy z zatokami ,szczegolnie kiedy polaczony jest z extraktem z ananasa

Autor: lucyna

u nas cebula leczy ucho dzieci od samego początku zmagań po 3 razach antybiotyku i ciagłych nawrotach - zaczęliśmy czytać na temat naturalnych metod i moim zdaniem z cebula trafiliśmy w 10... oraz wit c .Tyle ze pijemy syrop z cebuli a wit c zjadamy

Autor: zafir