Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.



blog Trzecim Okiem Każda chwila jest dobra, aby zmienić swoje życie

Aby dokonać jakiejkolwiek większej zmiany w swoim życiu wybieramy odpowiednie momenty - kolejne urodziny, nowy rok, symboliczna data. Tak naprawdę, każda chwila w życiu dobra jest, aby zmienić coś w nim. Najlepsza jest ta, w której masz prawdziwą chęć zmiany, a nie ta, która nastała zgodnie z wcześniejszymi przyrzeczeniami.

Raz na jakiś czas planujemy zmienić swoje życie – rzucić starą i znaleźć nową pracę, pozbyć się nałogów, zakończyć związek. Bardzo często ustalamy sobie magiczną datę zmiany. Decyzję o zmianie odwlekamy do tego momentu, czasem ją odwlekamy, czasem dotrzymujemy terminu. Kończy się różnie, dla niektórych zmiany „wychodzą”, inni wracają do świata przed zmianami. Czy warto czekać do wyznaczonego terminu?
Ustalanie daty zmiany spełnia przede wszystkim funkcję motywacyjną. Zakładamy sobie magiczny termin zmiany – jeżeli jesteśmy ludźmi, którzy dotrzymują obietnic, nawet takich, które złożyli samym sobie – to istnieje
duża szansa, że zmianę wprowadzimy w życie. Jeżeli do tego, rozpowszechnimy wśród naszych bliskich informację o naszej planowanej metamorfozie to zwiększamy prawdopodobieństwo jej wprowadzenia w życie – ludzie na ogół nie lubią być postrzegani jako niekonsekwentni.

Czy jest to dobre posunięcie? Jeżeli rozpatrujemy to pod kątem jedynie uzyskanego rezultatu to bywa różnie.. niektórym udaje się dokonać jakiejś zmiany – rzucają nałóg, zaczynają się odchudzać, zaczynają ćwiczyć. Niektórym nie, zarzucają pomysł niedługo po, zwalając winę na nieodpowiedni moment. Co ciekawe – sami wybrali ten moment.

Jeżeli rozpatrzymy ten problem pod względem całokształtu to uważam, że wyznaczanie jakichkolwiek odległych dat na wprowadzenie zmian jest zabiegiem niekorzystnym dla nas.

Nie trzeba wyznaczać sobie magicznych dat.. zwłaszcza tych opartych na kalendarzu… od 1 zrobię to i to… (chociaż nie mam pojęcia, w jakim stanie wtedy będę). Jak skończę 20-tkę, 25-tkę, 26-tkę, 30-tkę, 40-tkę itd. to zrobię to i tamto… (nadal nie wiem co będzie wtedy, czy będę nadal chciał tej zmiany). Zakończę związek na koniec miesiąca – (to jakaś magia?). Jeżeli wyznaczamy sobie jakąś magiczną datę, nie opartą na konkretnych działaniach
wprowadzających to zazwyczaj tak naprawdę nie chcemy tej zmiany, bądź psychicznie lub fizycznie nie jesteśmy gotowi na nią. Ustalając termin, odwlekamy decyzję, odwlekamy zmianę, ponieważ nie chcemy jej wprowadzać lub boimy się jej samej lub jej skutków. Łudzimy się, że przez ten czas przygotujemy się na jej wprowadzenie, tymczasem zazwyczaj nic nie robimy w tym kierunku, delektujemy się, że wyznaczony czas jeszcze nie nadszedł. Zatem, z jednej strony ustalamy, że wprowadzamy zmianę, z drugiej strony cieszymy się, że jeszcze jej nie ma…. Czy zatem chcemy tej zmiany czy nie?

Postanowienia noworoczne
Autor: Dafne Cholet [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

Tak naprawdę zmianę możemy wprowadzić w każdym momencie swojego życia, nie potrzebujemy do tego specjalnych terminów – jeżeli tylko naprawdę jej chcemy. Gdy ustalamy sobie termin zmiany, nic nie robiąc do tego momentu, to pomimo wielkich chęci, najprawdopodobniej zbliżanie się tego terminu będzie wprowadzało w nas lęk i obawę, zamiast zadowolenia i ciekawości. Zamiast cudownego, zaplanowanego odrodzenia, będziemy przechodzić przez koszmar, przez coś, czego nie chcemy.
Bardzo często wszelkie postanowienia noworoczne po kilku dniach czy tygodniach „leżą w gruzach”. Dlaczego tak jest? Ponieważ nie byliśmy na tą zmianę gotowi, nie do końca jej chcieliśmy – to tylko taki wybieg, taka wymówka, aby poczuć się lepiej i na jakiś czas pozbyć się wyrzutów sumienia związanych z różnymi zachowaniami, np. paleniem, piciem, objadaniem się, trwaniem w dziwnej relacji itd. Po zarzuceniu wprowadzania zmiany tłumaczymy sobie, że były niekorzystne warunki do jej wprowadzenia, że nie przewidzieliśmy różnych czynników, które pojawiły się nagle… z jednej strony jest to wymówka, z drugiej jest to prawda – jeżeli ustalamy teraz sobie coś, że za jakiś czas coś zrobimy, skąd mamy wiedzieć, co będzie z nami się działo, gdy już nastanie konkretna chwila? Nie możemy wiedzieć – nie znamy przyszłości.

Jeżeli wprowadzamy swoją zmianę jedynie dlatego, że obiecaliśmy to sobie lub komuś innemu jakiś czas temu to będziemy przechodzić ciężki okres wprowadzając tę zmianę u siebie. Powodem tego jest, że najczęściej główna motywacja zmiany została już zapomniana (ukształtowała się w nas jakiś czas temu, ale jej emocjonalny wydźwięk jest o wiele słabszy obecnie) a pozostała jedynie motywacja sztuczna. Oczywiście, możemy i w takim wypadku zmienić, ale zaburzona jest nasza percepcja sytuacji. Skoro faktycznie chcieliśmy zmiany, to zazwyczaj chcieliśmy ją na lepsze. Jeżeli zatem na lepsze to okres jej wprowadzania powinien być dla nas cudownym okresem – oto nagle robimy (lub nie robimy) to, co chcemy, o czym marzyliśmy i na co czekaliśmy..A jak postrzegamy ją – okres bólu, niezgody, nerw i stresu – dlaczego? Skoro zmieniamy siebie na lepsze? Gdzie ta radość? Nie ma jej, ponieważ w momencie, w którym ma dojść do zmiany nie chcemy jej, nie ma już czynnika motywacyjnego.

Zatem – jeżeli chcesz dokonać zmiany – na co czekasz? Już teraz możesz jej dokonać, jeżeli tylko chcesz (piszę o sytuacjach, w którym tylko my jesteśmy odpowiedzialni za to czy coś się dzieje czy nie) to zmieniaj swój świat. Jeżeli „urodziła” się w Tobie potrzeba jakiejś zmiany – nie musisz czekać, nie musisz wprowadzać magicznego terminu… zacznij już teraz. Co ważne, nie chodzi tutaj o samą zmianę, przede wszystkich chodzi o podjęcie decyzji o zmianie.

Ustalanie dat nie ma sensu, jeżeli nie idzie za tym konkretne przygotowanie. Jeżeli chcemy np. zmienić pracę, czy musimy ustalać sobie, że zrobimy to po nowym roku? Do tego czasu nie robimy nic, a potem po świętach, po
nowym roku okazuje się, że nie jesteśmy w stanie tak szybko to zrobić, zbyt wiele w nas lęku i obawy przed tym, co nieznane. Możesz wyznaczyć sobie, że rzucisz pracę za jakiś czas, ale decyzję o tym podejmij już teraz, a nie dopiero, gdy nastanie ta chwila. Jeżeli jesteś tego pewien to podejmujesz decyzję teraz, a do określonego momentu przygotowujesz się do tego… gdy nadejdzie odpowiednia chwila, będziesz już przygotowany, zabezpieczysz się i zmiana będzie dla Ciebie czymś radosnym, a nie czymś pełnym lęku i obawy.

Zatem nawet, jeżeli zmianę opierasz (z przyczyn nie zawsze od Ciebie zależnych) na dacie to samą decyzję podejmij teraz i do czasu jej wprowadzenia przygotuj się na nią. Wtedy faktycznie zaczynasz zmieniać się w danej chwili, a nie w wyimaginowanej przyszłości. Chcesz się zmienić? Zrób to teraz, ponieważ teraz masz motywację wewnętrzną do tego… ponieważ coś w Tobie chce zmiany – a to jest najsilniejszy motywator, o wiele silniejszy niż jakakolwiek magiczna data.

Jeżeli nie chcesz tego zrobić teraz to sztuczne odwlekanie tego nie ma sensu, jeżeli przez ten okres nie będziesz faktycznie chciał tego zrobić. Czy jest sens siebie oszukiwać? Jeżeli chcesz coś zmienić to przede wszystkich zapytaj siebie, czemu nie możesz teraz zrobić tego teraz…

Jeżeli chodzi o czynniki zewnętrze – to podejmij decyzję o zmianie już teraz i przygotowuj się, gdy czynniki zewnętrzne będą dla Ciebie korzystne. Jeżeli nie chodzi o czynniki zewnętrzne a o twoją prawdziwą chęć to jeżeli jednak nie chcesz tego zrobić teraz to znaczy, że nie chcesz tego! Sztuczne odwlekanie nie ma sensu. Lepiej nie zakładać sobie takiego czasu, a spróbować popracować nad swoją chęcią, nad swoją motywacją wewnętrzną, przygotować się do ewentualnej zmiany i zmienić ją wtedy, gdy będziesz gotów.

Nie oszukuj się i nie wierz w magiczne daty… każda chwila jest dobra by zmienić swoje życie. Jeżeli sam z własnej woli wprowadzasz zmiany na lepsze w swoje życie to pamiętaj – to powinien być dla Ciebie okres radości i zadowolenia a nie przykrości i stresu.

- naukowiec

Komentarze - bez konieczności logowania!

Słusznie i naukowo.

Autor: Też naukowiec

Świetny wpis, bardzo pomocny

Autor: maciej