Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.



blog Trzecim Okiem Mieć czy być?

Najprawdopodobniej najsłynniejsze pytanie świata brzmi: być albo nie być, autorstwa Williama Szekspira. W obecnym świecie pytanie to powinno zostać zmienione na: Mieć czy być, autorstwa Erica Fromma. Czym kierować się w życiu? Czy szukać spełnienia duchowego, będąc biednym, czy też szukać siebie będąc bogatym? Czy te dwie rzeczy można podzielić?

Pamiętacie może fragment utworu Myslovitz: mieć czy być?

„Kolejna strona: mieć czy być?
Czy Eric Fromm wiedział jak żyć?”



Eric Fromm jest
twórcą eseju pod tytułem „Mieć czy być”, napisanego w 1976 roku. Esej stanowił rozprawę na temat tego, w jaki sposób żyć? Czy być nastawionym na posiadanie czy na bycie? Autor podkreśla, że jedynie egzystencja nastawiona na być pozwala przetrwać jednostce w dzisiejszym świecie. Nie chcąc recenzować eseju – polecam przeczytać.

Eric Fromm (1900-1980) był psychologiem społecznym, zajmującym się relacją pomiędzy jednostką a społeczeństwem. Rozszerzał on teorię psychoanalizy o tematy związane z duchowością, miłością, relacji pomiędzy treściami nieświadomymi i świadomymi. Interesował się buddyzmem zen – idee religijne próbował łączyć z ówczesną dostępną wiedzą psychologiczną, psychoanalityczną.

Cytaty:
/>„Celem naszego życia nie powinno być posiadanie bogactw, lecz bogactwo bycia”
„Bez miłości ludzkość nie mogłaby istnieć ani jednego dnia”
„Nowoczesny człowiek żyje w iluzji, że wie, czego pragnie – gdy tymczasem pragnie dokładnie tego, czego się od niego oczekuje, że będzie pragnął.”

Wracając do pytania – mieć czy być?

Pomimo eseju Fromma społeczeństwo poszło w stronę – MIEĆ! Obecny świat zatopiony jest w konsumpcjonizmie i materializmie. Całe nasze życie sprowadza się do tego, by mieć coraz więcej, a to, kim stajemy się w życiu jest spowodowane kalkulacją, co przeniesie nam więcej pieniędzy, by mieć jeszcze więcej. Żyjemy pod dyktando – MIEĆ. Całe społeczeństwa. Ponad 90% osób nie robi w życiu tego, co by chciała, lecz to, co przynosi jej więcej środków.

Jesteśmy od najmłodszych lat tak edukowani, by układać swoje życie pod to, ile będziemy mieć w przyszłości. Rodzice, nauczyciele, media – wszyscy podkreślają to, jak będziemy wielcy, cudowni i wspaniali, gdy będziemy mieć więcej pieniędzy od innych. Zostało to nam „wdrukowane”, że mieć więcej znaczy być lepszym od innych. Jako ludzie zaczęliśmy w to wierzyć, że posiadając więcej, jesteśmy kimś ważniejszym.

Zauważcie dzisiejsze potrzeby – lepszy samochód, lepsze wakacje, lepszy telewizor. Reklamy codziennie bombardują nas informacjami, że gdy będziemy mieć jakąś rzecz, będziemy kimś wyjątkowym. Wierzymy w to, kupujemy coraz więcej. Zdecydowaną większość zarobionych przez nas środków wydajemy na coś, co de facto nie potrzebujemy.

Obecnie żyjemy by zarabiać, a nie zarabiamy by żyć!

Samo zarabianie pieniędzy nie jest czymś złym. Musimy przecież z czegoś żyć, kupić jedzenie, ubrać się. To, że mamy pieniądze i wydajemy je nie jest złe. Złe jest to, że nasze życie kręci się wokół tego, co jeszcze kupić. Złe jest to, że w imię zarabiania większych pieniędzy gubimy samych siebie. Gubimy nasze ideały, nasze marzenia, nasze wizje. Własne marzenia zamieniamy na marzenia, które zostały nam podane przez innych, przez media. Być – zostało wycofane, jest gdzieś w sferze naszej podświadomości, w sferze marzeń wypowiadanych pomiędzy jawą a snem.

I to właśnie jest życie na odwrót. Zarabianie pieniędzy nie powinno być celem samym w sobie, a jedynie środkiem do przeżycia i realizowania samego siebie.

Do czego prowadzi postawa nastawiona na MIEĆ? Na dłuższą metę do frustracji, do depresji, myśli samobójczych. Pomimo tego, że mamy więcej, czujemy się gorzej. Gorzej, dlatego, że nie wiemy, kim jesteśmy. Z kupowaniem jest tak, że dziś potrzebuję tego, jutro tamtego, pojutrze czegoś nowszego. Zdobywając
coś od razu poszukujemy następnej rzeczy. Posiadanie jakiejkolwiek rzeczy nie sprawia, że jesteśmy szczęśliwsi. Wydaje nam się przez krótką chwilę, że tak jest… skoro mamy to jesteśmy szczęśliwi, ale za chwilę wyznaczamy sobie nowy cel posiadania i dopóki, go nie zdobędziemy będziemy nieszczęśliwi. I tak w kółko. Bez końca.

Jeżeli chcesz być szczęśliwy i uniezależnić swoje poczucie własnej wartości i szczęście od zasobności portfela musisz odwrócić relację między mieć a być. Zarabiaj by żyć, a nie żyj by zarabiać.

Pieniądze mogą szczęściu dopomóc, ale go nie dadzą. Wielu bogaczy cierpi na depresję i wielu biedaków jest szczęśliwymi ludźmi. Oczywiście też na odwrót – wszystko zależy od tego, co ma się w głowie… jeżeli kierujemy się tylko pieniędzmi, to obojętnie czy będziemy mieli mało czy dużo i tak będziemy nieszczęśliwi. To nie pieniądze lub ich brak sprawia, że jesteśmy szczęśliwy, a nasza postawa do nich.

Bogaty i biedny

                          Autor: epSos .de [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]



Żyj w zgodzie ze sobą, z własną osobą i zarabiaj na tym pieniądze. Wtedy mniej ważne będzie dla Ciebie to, czy jesteś zamożny, bogaty czy bardzo bogaty. Będziesz szczęśliwy, że robisz w życiu to, co chcesz robić, że samorealizujesz się.
- naukowiec

Komentarze - bez konieczności logowania!

Brak komentarzy.