Nie szukajcie żyjącego wśród umarłych :) Łukasz Ewangelista



W Stronę Pojednania

Gdzie znajduje się wróg? No właśnie, jego nie ma. Nie istnieje. Jest jedynie iluzją i tylko dzięki niej jego iluzja utrzymuje się na powierzchni naszej percepcji. Udaje, że jest i dzięki wierze w niego jest podtrzymywany.

O czym mowa? szatan, antychryst, ego, czy też błąd myślenia. To znów tylko nazwy, istotne jest to, że tego nie ma. Istnieje jedynie jako iluzja, która nas mami. Gdy zawieszamy iluzję, odchodzi. To właśnie ta iluzja, podtrzymywana przez błędne myśli, jest przyczyną tego, że śnimy o cierpieniu. Nie ma żadnego piekła. Nie ma żadnego wiecznego potępienia. Jedynie trwanie w błędzie możemy przybliżyć jako "piekło", ale błąd zawsze można naprawić.

W jaki sposób ego podtrzymuje siebie samego? Gdy ego uda się nas omamić i zlokalizować w kimś swojego wroga, wtedy jest podtrzymywane. Nadrzędnym celem ego jest wymyślić sobie wroga i zwalczać go. Poprzez ten mechanizm utrzymuje wrogość na powierzchni, a tym samym blokuje nas przed postrzeganiem miłości, piękna, najwyższej cudowności.

Na czym polegają sztuczki ego? Uparcie próbuje sprawić, abyśmy zlokalizowali wroga w kimś, w którymś z naszych braci, sióstr. Czasem robi to w sposób indywidualny, czasem grupowy. Obojętnie co uda mu się przemycić do naszych poglądów, utrzymuje się dzięki nim. Chce byśmy patrzyli na siebie nawzajem z wrogością, z uprzedzeniem, bez miłości. Dzięki temu trwa, bo jest z kim walczyć, bo istnieje ktoś, kto przeszkadza nam w naszym szczęściu. W ten sposób mami nas i odciąga od szczęścia.

Jak? Głównym paliwem ego jest wina. Dzięki niej trwa, obojętnie czy widzisz ją skierowaną wewnątrz siebie czy na zewnątrz siebie. To dzięki ocenie winy, ego trwa. Możemy postrzegać siebie nawzajem na dwa sposoby, jako winnych lub jako niewinnych i dotyczy to wszystkich istot, które napotkaliśmy na naszej drodze, napotykamy i będziemy spotykać, czy też takich, o których jedynie słyszymy z opowiadań. Jeśli gdzieś postrzegamy wroga to znaczy, że ego ponownie się umiejscowiło w naszym umyśle, przyjmując jakąś postać. Obojętnie jak winny wydawałby nam się nasz brat, nasza siostra wiedzmy, że to tylko sztuczka ego, by przetrwać, by złość nad bratem przewyższała miłość. A to właśnie miłość jest naszą drogą do domu.

Dlaczego? Ponieważ tylko tak jesteśmy wstanie pokonać tego niewidzialnego i nieistniejącego wroga, jakim jest ego. Gdy zaprzestajemy dostarczać mu paliwo, ono zanika, bo nie ma miejsca by się ulokować. Iluzja mija, czar pryska, stajemy się wolnymi istotami. Można zatem powiedzieć, że ego to jedynie podtrzymywana iluzja, czyli de facto nic. Bez paliwa staje się bezsilne. Zauważmy, ego jest jedynie wtedy, gdy przyjmujemy, że ono jest. Jeśli widzimy w kimś ego, wtedy ono zdaje się być i nas mami. Można powiedzieć, że ego to jedynie malutki błąd w naszym pięknym umyśle, który patrzy na winę i sądzi iż jest ona prawdziwa.

W jaki sposób możemy sobie poradzić z tym błędem? Poprzez zaprzestanie dostarczania mu paliwa. Poprzez uznanie prawdy, jaką jest to, że wszyscy jesteśmy niewinni, poprzez zaprzestanie szukania winy a dzielenie się niewinnością. Możemy postrzegać albo niewinność albo bycie winnym. Gdy postrzegamy winę ego trwa, gdy przyjmujemy niewinność, ego znika, a miłość trwa. Miłość, za którą tak bardzo tęskni umysł, który wierzy iluzjom ego.

Dzielmy się niewinnością poprzez miłość, poprzez przebaczenie, poprzez docenienie. Każdy brat czy siostra jest niewinna. W ten sposób zaprzestajemy wojny, zaprzestajemy trwać w cierpieniu i otwieramy się na nowe, piękne horyzonty.

ego mami nas, że będziemy szczęśliwi jedynie wtedy, gdy pokonamy brata, w którym zlokalizowaliśmy swojego wroga. Czy ten sposób kiedykolwiek wyprowadził nas do szczęścia? Nie, nigdy. Tylko mami iluzją szczęścia. Na miejsce jednego wroga pojawiają się następni i tak dalej i tak dalej. Nieistotne czy walczysz czynnie czy biernie. Jeśli jest wróg, jest ego. Aczkolwiek razem, wspólnie możemy je wyciszyć, zaniechać, zapomnieć. Gdy choć przez chwilę spojrzymy w czyste niebo, świat, który postrzegamy już nigdy nie będzie taki sam, jaki wydawał się być wcześniej. Oto droga do domu, poprzez niewinność naszych braci.

Każda istota jest dla nas szansą na przypomnienie sobie o prawdzie o nas, o naszym Domu, o cudownym życiu we wspólnej radości, wolności od trosk i panującej zewsząd miłości. Przebaczmy sobie ego i dzielmy się jedynym właściwym Osądem końcowym. Jesteś niewinny, jesteś niewinna. W ten sposób przypominamy sobie nawzajem prawdę, w ten sposób wychodzimy poza okowy bólu i cierpienia.

Pamiętajmy o tym, że gdy zdaje się nam, że nasz brat jest jednak winny to wiedzmy, że to ego zagnieździło się w tej relacji. Relację tą oczyszcza się poprzez zaniechanie winy. Ego nie pokona się poprzez nienawiść. Jedynie miłość ma moc, aby pokonać ego, bo wtedy ego nie ma paliwa, by trwać. Jakiekolwiek konfliktowe rozwiązanie podtrzymuje ego.

Kochani, nie dajmy się błędnej ocenie bycia winnym. Idźmy przez życie z orężem miłości, w myśli, mowie i uczynku. Kochajmy się nawzajem, obojętnie, co jak ego próbuje nas zmylić swoimi sztuczkami. Niech przyświeca nam cel szczęścia.

Dzielmy się niewinnością, a nie zakosztujemy winy. Każdy z nas ma tak wielką rolę do odegrania. Każdy z nas jest częścią Jednej Miłości. Nie może być istoty, którą oceniliśmy jako ego, bo gdy tak osądzamy, ego trwa w nas nadal. Ego opuszczamy poprzez uznanie niewinności. I to właśnie jest środek, to właśnie nasz cel. Osąd niewinności. Tym właśnie jest nasza rola tutaj. Każdy jest tak samo szczególny, bo każdy jest niewinny i należy do Wspólnej Miłości. Nie ma wiecznego piekła, bo jakiekolwiek cierpienie ustaje wraz z przyjęciem tego naprawiającego osądu. Pojednanie.

Nie wykluczajmy z Kręgu Miłości nikogo, obojętnie jakim "szatanem" mógłby nam się wydawać. Jest niewinny, jest niewinna. To tylko iluzja. Iluzja mija, gdy nie jest podtrzymywana przez nasz umysł. Dzięki temu przyjmujemy niewinność również dla siebie, a jest to stan łaski, stan pojednania, którego przez cały czas szukaliśmy. Nie dajmy się złemu osądowi, idźmy w kierunku pokoju, pojednania, miłości. Odkryjmy ją wspólnie dla nas wszystkich.

Komentarze - bez konieczności logowania!

Brak komentarzy.