Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.



blog Trzecim Okiem Świadomy oddech – jedna z najlepszych psychoterapii

Oddychanie – jedna z najprostszych, najmniejszych rzeczy, które potrafimy wykonywać już od chwili narodzin. Oddychanie towarzyszy nam przez całe nasze życie. Zazwyczaj uświadamiamy sobie, czym jest oddychanie w momencie, gdy na chwilę go tracimy. A szkoda, ponieważ świadome oddychanie potrafi sprawić cuda, tak wiele za tak niewiele.

Czy umiesz świadomie oddychać? Po co w ogóle komu tracić nasze „moce przerobowe”, nasz cenny czas w tym zaganianym świecie na świadome oddychanie? Czy nie mamy większych trosk i zmartwień, rzeczy do załatwienia i zaplanowania? Oczywiście, że mamy.

Jakiś czas temu, gdy spotkałem się z tematem świadomego oddechu myślałem jak większość z nas. Po co w ogóle uświadamiać sobie oddech? Jest to rzecz, do której nie muszę angażować swojego
umysłu, świadomości. A jednak! Odpowiednie lektury i praktyka spowodowały, że diametralnie zmieniłem zdanie. Świadome oddychanie jest jednym z najlepszych lekarzy naszego zdrowia psychicznego.

Wschodnia tradycja od wielu lat stosuje świadome oddychanie jako terapię duszy, zmęczonego, zaganianego umysłu. My, ludzie zachodu powoli sięgamy do wschodniej kultury i uczymy się inaczej spoglądać na otaczający nas świat, na to, co robimy i jak robimy. Jedne z najpopularniejszych metod świadomego oddechu to pranajama – technika mająca na celu spowolnienie i zrytmizowanie oddechu; anapana (technika vipassany) – buddyjska technika medytacyjna polegająca na utrzymywaniu świadomości naturalnego oddechu. Istnieje również wiele innych technik świadomego oddychania. Sam osobiście, zamiast sięgać do różnych nieznanych mi twórców technik wolę stosować klasykę.
/>
Ideą świadomego oddychania jest zatrzymanie strumienia myśli w naszych umyśle, skupiając naszą uwagę na najprostszej czynności, jakim jest oddychanie. Jeżeli myślisz, że to nic prostszego – to bardzo się mylisz! Nieprzerwane skupianie się na oddychaniu, bez udziału myśli jest trudną sztuką, wymagającą wieloletniej praktyki. Sprawdź sam! Spróbuj przez co najmniej 1 minutę skupić się tylko i wyłącznie (bez żadnych innych myśli) na samy procesie oddychania. Bądź uczciwy wobec siebie – czy nie pojawiła się w tym czasie żadna myśl?

Świadome oddychanie, jak dla mnie ma dwie podstawowe zalety.

Po pierwsze, świadome oddychanie sprawia, że nasz umysł staje się spokojniejszy, bardziej wyciszony. Uspokajamy nerwy, relaksujemy się, odkładamy na bok nasze troski. Spokojniejszy rytm sprawia, że po sesji spokojniej podchodzimy do codziennych spraw, problemów.

Po drugie, świadome oddychanie sprawia, że uczymy się (jakby) na nowo oddychać.. prawidłowo oddychać. Uświadamiając sobie jak wygląda nasz oddech, jak bardzo jest on płytki, zbyt nerwowy - powoli, z sesji na sesję uczymy się pełniej („pełną piersią”) oddychać. Naturalny, spokojny oddech sprawia, że zaczynamy lepiej funkcjonować, nasz umysł jest bardziej wnikliwy, jesteśmy mniej lękliwi, mniej zmęczeni, bardziej radośni. Jest to według mnie jedna z najlepszych psychoterapii, jaką człowiek może sobie zaaplikować, a najważniejsze to, że nie musimy za to nic płacić i nikogo prosić, mamy to na wyciągnięcie ręki, zazwyczaj wystarczy 10 minut dziennie.

W literaturze, Internecie można znaleźć różne podejścia do świadomego oddychania. Niektórzy praktykują długie sesje świadomego oddychania. Ja wolę praktykować krótkie, ale częstsze sesje świadomego oddychania. Za jednym z moich ulubionych autorów - Eckhart Tolle – mniej liczy się to jak długo zrobisz jedną sesję oddychania a bardziej jak często ją robisz. Chodzi przede wszystkim o częstotliwość. Niemniej, na sam początek proponuję zacząć od jednej sesji tuż przed snem.

Wystarczy jedynie 5,10 minut na początek. To nie wiele, zwłaszcza przed snem. Tyle może każdy wygospodarować. Nastaw sobie koniecznie zegarek/komórkę ze stoperem na np.: 5,10 minut. Na początku jest to niezbędne, ponieważ albo zaśniesz albo koncentracja na tym, ile czasu minęło i zostało jeszcze pochłonie Twoją energię, Twoją świadomość. I zacznij świadomie oddychać. Mniej myśl o oddychaniu a bardziej czuj to, czyj powietrze, które przepływa, które wdychasz i wydychasz. Lepiej nie wizualizować, choć na samym początku przygody świadomego oddychania może być to bardzo pomocne. Sam osobiście uzyskuję lepsze efekty, gdy również wyobraźnię odstawiam na bok… staram koncentrować się na samym odczuwaniu oddechu, na czuciu, bez myślenia.

Myśli przychodzą ciągle, zwłaszcza na początku. Co z nimi zrobić? Nie wiele możesz… zaakceptuj je i wróć do odczuwania. Im bardziej będzie blokował myśli na siłę tym gorzej to wszystko wyjdzie. Gdy pojawi się myśl, ok., gdy sobie uświadomisz, co miałeś robić, spokojnie, bez wyrzutów sumienia
wróć do świadomego oddychania. Sam zobaczysz, ile razy jakaś myśl zabierze Cię „daleko stąd”, zamiast świadomego oddychania będziesz planował kolejny dzień lub analizował miniony. Praktykując świadome oddychanie regularnie coraz większą kontrolę będziesz miał nad pojawiającymi się myślami, łatwiej na okres sesji będziesz umiał je oddalać, szybciej będziesz „wracał”.

Gdy zakończysz sesję zobacz jak się czujesz… ale odpowiedz sobie również na pytanie czy uczciwie wykonałeś sesję, ile czasu poświęciłeś na świadome oddychanie a ile na myślenie o wszystkim innym. Jeżeli byłeś uczciwy wobec siebie sam zobaczysz różnicę. Wielką różnicę Twojego nastawienia. Pojawi się spokój, lekka błogość, wyciszenie. Zaśnij. W miarę możliwości nie wracaj do gonitwy myśli tuż przed snem. Aż do zaśnięcia możesz dalej (bez włączonego stopera) starać się uświadamiać sobie oddech, jeśli będziesz chciał. A rano, obudzisz się o wiele bardziej wypoczęty.

Sprawdź to sam. A jeżeli Ci się spodoba to rób to regularnie. Zobaczysz jak Twój świat zmienia się dookoła, jak jesteś mniej nerwową osobą. Według mojego własnego doświadczenia, lepiej jest wykonywać kilka krótszych sesji w ciągu dnia niż jednorazowo dłuższą, ale to tylko moje doświadczenie. Generalnie liczy się to, co zyskujesz po takiej sesji. Jeżeli nie czujesz się lepiej to znaczy, że niepoprawnie to wykonujesz… może zbyt bardzo koncentrujesz umysł na samym oddychaniu (nie koncentracja a odczuwanie), może zbyt wiele czasu w sesji poświęcasz na myślenie o czymś innym. Przede wszystkim bądź uczciwy wobec siebie, ponieważ w tym ćwiczeniu tylko Ty sam możesz być dla siebie najlepszych nauczycielem. Bądź uczciwy i sam sprawdzaj, co sprawia Ci radość.


Komentarze - bez konieczności logowania!

Polecam termin 'mindfulness meditation' i dowiedzenie się czegoś o niej.

Autor: meski