Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.



blog Trzecim Okiem Uspokój się sam

Obecnie bardzo często można zetknąć się z reklamą różnego rodzaju środków („lekarstw”) na uspokojenie, na zaśnięcie, na nerwy. Firmy farmaceutyczne obiecują nam, że jak będziemy stosować dany środek to będziemy spokojniejsi, będziemy lepiej wysypiać się, będziemy mniej rozdrażnieni. Najprawdopodobniej tak jest. Do końca nie wiem – nie sprawdzałem na sobie działania jakiegokolwiek leku na uspokojenie czy zaśnięcie. Czy pomimo faktu, że preparaty te mogą być skuteczne powinniśmy je stosować? Nie tędy droga!

Podenerwowanie, stres, brak snu zazwyczaj świadczą o czymś, świadczą o kondycji
naszego umysłu i ciała. Są to objawy, które alarmują nas, że nie żyjemy zdrowo. Być może przebywamy stale w stresujących sytuacjach, być może źle odżywiamy się, być może nie pozwalamy sobie na relaks, odpoczynek. Takie objawy zazwyczaj świadczą o tym, że powinniśmy trochę zwolnić, mniej się przejmować, nabrać do otaczających nas spraw dystansu. Często potrzebujemy odpoczynku i urlopu a zamiast tego jeszcze bardziej przeżywamy daną sytuację, jeszcze mocniej denerwujemy się. Jeżeli środek działa naprawdę to przyniesie nam chwilową ulgę, ale nie wyleczy problemu. Problemem jest wtedy nasza głowa, a dokładnie umysł. Dopóki sami nie uporządkujemy sobie w umyśle, dopóty leczenie
jakimikolwiek środkami na uspokojenie będzie jedynie zaleczaniem. Co więcej, "zaleczając" odsuwamy od siebie skutki, ale nie leczymy przyczyny. Problem wraca zazwyczaj ze zdwojoną siłą. I ponownie zażywamy środek – bo pomógł nam przecież wcześniej. Itd. itd. problem i uzależnienie gotowe. Nie lekceważmy informacji, jaką dostajemy od naszego organizmu.
To tak jak z alkoholizmem. Zamiast poradzić sobie z daną sytuacją, podjąć odpowiednie kroki zaradcze sięgamy po alkohol, który niczego nie rozwiązuje a jedynie przynosi (pozorną) ulgę na chwilę. Tak samo z pastylkami na uspokojenie. Niczego nie rozwiązują, jedynie mydlą nam oczy na jakiś czas.

Zażywanie środków uspokajających czy preparatów na „zdrowy sen” może stanowić dla nas pułapkę. Przestajemy próbować samemu radzić sobie z problemami – co więcej brniemy w nie jeszcze bardziej. Skoro wiemy, że zawsze mamy nasz cudowny środek, który „załatwi” wszystko to dalej świadomie kontynuujemy aktywność / działalność, która powoduje w nas stres, nerwy, brak apetytu czy problemy ze snem. Nie musimy sami radzić sobie z tym, przecież jest odpowiedni środek. Ale problem nie znika, nawarstwia się, kumuluje. Nie teraz to później przypomni o sobie. Wtedy jedna pastylka może nam nie pomóc, będziemy musieli brać więcej i więcej.

Jeżeli zrzucamy z siebie odpowiedzialność za nasz stan na „magiczną” kapsułkę to pozbawiamy się umiejętności radzenia sobie ze stresem i z problemami. Zamiast uczenia się tego, jak możemy sobie radzić z problemami, ze stresem, z nerwami sięgamy po środek zewnętrzny. Później jakikolwiek negatywny impuls będzie prowadzić do tego, że będziemy sięgać po lek, zamiast spróbować samemu poradzić sobie z problemem. Nie będziemy potrafić, każdy drobny problem będzie stawał się wielkim problemem, nie do poradzenia sobie z nim. Skoro „wyrzuciliśmy” naszą wewnętrzną broń, nie nauczyliśmy radzić sobie ze stresem – nie wiemy jak sobie radzić, uzależniamy się.

Zażywanie takich leków to droga donikąd. Uspokój się sam, zmierz się z daną sytuacją, nie odkładaj jej. Skoro jesteś ciągle podenerwowany może świadczy to o tym, że zbyt intensywnie pracujesz i czas na urlop? Może świadczy to o tym, że za bardzo intensywnie coś przeżywasz, może o tym, że brakuje Ci dystansu do sprawy. A to właśnie są najlepsze środki lecznicze na te przypadłości – my sami możemy się wyleczyć – nie potrzebujemy żadnych
środków na uspokojenie. Posłuchaj swego ciała – być może faktycznie potrzebujesz trochę odskoczni, trochę relaksu.

praca dom
Autor zdjęcia: kroszk@ [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

Ludzie popadają w błędne koło, które potem prowadzi do groźnych chorób. Żyją, pracują intensywnie, mało odpoczywają. Zamiast odpocząć, uspokoić się samemu, wziąć urlop sięgają po leki i tak w kółko. To prowadzi do różnych poważnych schorzeń: chorób serca, chorób nowotworowych czy zaburzeń psychicznych. Nasze przeciążone organizmy w jakiś sposób muszą informować nas o tym, że przesadzamy, że czas zwolnić i odpocząć. Nie słuchamy, biegniemy dalej, bo świat ucieka, bo trzeba zrobić to, tamto. Sięgamy po uspokajacze: alkohol, leki, narkotyki. A najlepsza i najzdrowsza metoda jest tuż obok nas. Możemy wyleczyć się sami i to bardzo szybko, ale czy potrafimy słuchać naszego organizmu? Czy potrafimy odpuścić temat i odciąć się od niego? Czy potrafimy zrobić sobie wolne, urlop? Potrafimy, ale sami własną wolą wybieramy inne, sztuczne rozwiązania, które nas nie leczą a zaleczają skutki.

Wyobraźcie sobie – to tak jakbyśmy podczas pożaru uciszali człowieka, który krzyczy „pożar”, będąc samemu w środku pożaru.

To samobójstwo, ze spóźnionym zapłonem.

Komentarze - bez konieczności logowania!

Brak komentarzy.