Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Inspiracje

A bliźniego swego jak siebie samego

autor: naukowiec; autor zdjęcia: flattop341 [CC-BY-2.0 (http://creativecommons.org/licenses/by/2.0)]

A bliźniego swego jak siebie samego

a bliźniego swego jak siebie samego... Czyżbyśmy nienawidzili samych siebie?

Według różnych badań z wiarą chrześcijańską (nie tylko katolicką) identyfikuje się około 1/3 ludności świata. Większość osób żyjących w Europie, Rosji, Ameryce Północnej, Południowej, Południowej Afryce, Australii identyfikuje się z tą wiarą. W każdym (najprawdopodobniej) odłamie chrześcijaństwa wierzy się w nauki Jezusa Chrystusa. Stanowią one podwaliny pod każdy chrześcijański system religijny. 

Pomimo istnienia mojżeszowych 10 przykazań, Chrystus przekazał ludzkości jego dwa najważniejsze przykazania:

1. Będziesz miłował Pana Boga twego całym swoim sercem, całą swoją duszą, całym swoim umysłem i całą swoją mocą.
2. Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.

Zatem, skoro to są najważniejsze przykazania ustanowione przez Chrystusa zastanawiające jest to, dlaczego tyle wojen, przemocy i nienawiści jest na świecie? Nie chodzi tutaj tylko o wojny, regularnie toczone od wieków, chodzi o nienawiść w codziennym życiu, względem drugiego człowieka. Skoro identyfikujemy się z jakąś religią powinniśmy respektować najważniejsze jej przykazania. A tak nie jest. Można zgodzić się, że na świecie wiele jest zła i nienawiści do bliźniego, za wszystko: za rasę, za bogactwo, za brzydotę, za płeć itd... Co jest powodem tego? Są trzy opcje:

1. Ludzie udają, że identyfikują się z daną wiarą
2. Ludzie nienawidzą samych siebie

W pierwszym przypadku, badania zazwyczaj sprawdzają faktyczną identyfikację z daną religią - a nie jedynie zapisy ksiąg kościelnych. Większość zapytanych ludzi odpowiada, że identyfikują się z tą wiarą, może nie z samym kościołem, ale z wierzeniem w Chrystusa już tak. Czemu zatem nie przestrzegają przykazania miłości?
Drugą możliwą interpretacją jest to, że być może ludzie nienawidzą samych siebie. Skoro w przykazaniu jest: a bliźniego swego jak siebie samego, to być może ludzie nienawidzą samych siebie, a przez to nienawidzą również innych. 
W czym tkwi problem, że w ludziach jest tyle nienawiści, złości i pogardy do drugiego człowieka, mimo, że wielu identyfikuje się z Chrystusem, który głosił, aby traktować bliźniego, jak siebie samego?

Zwykli wyznawcy - a co powiedzieć o kapłanach, ludziach, którzy głoszą "słowo Boże"? Wystarczy posłuchać w mediach wypowiedzi kleru, aby wiedzieć, że do mowy pełnej miłości sporo im brakuje.

-naukowiec

Proponowane artykuły