Poznasz jednego niepodzielonego Boga. Mojżesz

Przyjęcie pozytywnego komunikatu

Należy zaznaczyć, że samo powtarzanie pozytywnych komunikatów za pomocą słów, czy to na głos czy w umyśle na nic się zdaje, gdy nie idzie za tym rzeczywista zmiana poglądu. To nie jest rodzaj jakiegoś powtórzenia, jak w przypadku odklepywania wyuczonej modlitwy czy stosowanie jakiejś mantry. Jeżeli za przyjęciem słowa nie idzie przyjęcie poglądu to nic się nie zmienia, ponieważ została wtedy wykonana jedynie czynność, ale bez przełożenia na to, co uważamy.

A to, co faktycznie uważamy ma przełożenie na to, co odczuwamy. Jeżeli w naszym umyśle zalega szereg myśli o obawach i zagrożeniach to odczuwamy niepokój, lęk, obawę. Jeżeli w naszym umyśle takich myśli jest coraz mniej tym bardziej odczuwamy prawdziwy spokój wewnętrzny. Nie musi on oznaczać spokoju okazywanego na zewnątrz. Aktywne dzielenie się szczęściem nie zaburza wewnętrznego spokoju, a może je odpowiednio stymulować.

Jeżeli zatem za słowem idzie faktyczne przekonanie o tym, co się mówi, a co za tym idzie, następuje redukcja poziomu obawy i jednoczesne odczuwanie spokoju i błogości to wtedy można powiedzieć, że ta pozytywna myśl została przyjęta w poczet tego, w co wierzy umysł.

Postrzegany czas zegarowy jaki płynie pomiędzy spostrzeżeniem komunikatu a jego przyjęciem jest różny, w zależności , co kto sądzi i uważa na ten temat, a więc na ile jest skłonny, aby przyjąć taką informację. Uczymy się cały czas i doświadczamy różnego rodzaju przeżyć, które pozwalają nam uczyć się samych siebie i ludzi dookoła nas. Uczymy się również tego, co sprawia, że chorujemy lub zdrowiejemy.

Należy przy tym pamiętać, że to brak obawy jest tym, co pozwala temu, aby odczuwać spokój. Spokój i obawa są dwoma stanami całkowicie przeciwnymi sobie. W tej samej chwili można doświadczać albo obawy albo spokoju, jedno zaprzecza drugiemu. Od naszej decyzji zależy to, czy wybieramy postrzeganie własnego zdrowia czy choroby. Dopóki widzimy w sobie jakąś chorobę dopóty uczymy się, aby móc finalnie przyjąć pozytywną myśl.

Stosuj pozytywne komunikaty zawsze, ale przyjmując je faktycznie do siebie. Odsuń obawę, przyjmij zdrowie. Gdy mówisz o pozytywnym komunikacie, nie uważając go za prawdziwy to jest jak wtedy, kiedy mówisz przełożonemu w pracy zawodowej jak bardzo kochasz swoją pracę, jednocześnie jej nienawidząc. Jednakże gdy faktycznie kochasz swoją pracę to możesz, ale nic nie musisz mówić, to po prostu emanuje z ciebie.

Należy zaznaczyć, że to chorobę człowiek stale musi podtrzymywać obawą, a przyjęcie zdrowia jest po prostu przyjęciem spokoju. O spokój nie należy się martwić, bo gdy faktycznie jesteśmy spokojni to jesteśmy w tego w pełni świadomi i nie martwimy się o ten spokój. A zatem psychoimmunologia, ta w naszych umysłach stanowi dla nas narzędzie obrony przed obawą. Przyjmując pozytywne myślenie człowiek nie tylko lepiej się czuje, ale faktycznie postrzega własne zdrowie i rzeczywiście je sobie uświadamia, że to prawda. To nie jest kwestia jedynie wiary. Wiara niekiedy rozumiana jest jako przyszłość. W tym ujęciu wiara tożsama jest z uważaniem czegoś na jakiś temat, czyli z pewnością. Im umysł jest bardziej pewny wobec jakiejś idei tym bardziej jest jej świadom.

A zatem mamy do wyboru świadomość choroby lub świadomość zdrowia. Od tego, co wolimy zależy to, co później będziemy postrzegać. Jeśli obawiamy się o własne zdrowie zakładamy w umyśle jego brak, na podstawie różnych lękowych komunikatów. Przestajemy się lękać o własne zdrowie, nie dlatego, że jesteśmy odważni lecz dlatego, że uważamy, że jesteśmy zdrowi.

Przyjęcie pozytywnego komunikatu, za którym idzie wewnętrzny spokój i pewność siebie jest następnie odzwierciedlana na zewnątrz w postaci tego, co umysł komunikuje innym umysłom poprzez słowa lub gesty.

Im bardziej jesteś przychylny wobec takiej możliwości, że nastawienie swojego umysłu na "fale" zdrowia skutkuje faktycznym zdrowiem tym faktycznie uświadamiasz sobie ten prawdziwy związek pomiędzy przyczyną a skutkiem.