Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z polityką plików cookies.
Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

Heurystyka reprezentatywności


Dzwonek do drzwi. Przez wizjer widzisz mężczyznę, pytasz w jakiej sprawie przyszedł. Mówi, że jest kominiarzem. O czym pomyślisz? Prawdopodobnie sprawdzisz, czy jest ubrany jak kominiarz, bo lepiej być ostrożnym przy otwieraniu nieznajomym. Zobaczysz, czy ma atrybuty osoby reprezentującej ten zawód, czyli czarny strój, linę,
narzędzia. Tak samo postępujemy zwykle w podobnych sytuacjach. Gdy odwiedzi nas nieznajomy listonosz, czy osoba sprawdzająca stan wodomierza. To, co robimy to jest porównanie danego człowieka do typowego przedstawiciela danej kategorii, w tym przypadku do kategorii zawodu.

Wydajemy sąd, odpowiadamy na pytanie, czy ta osoba jest rzeczywiście tą za którą się podaje. Wnioskujemy używając kolejnej metody upraszającej, w tej sytuacji, heurystyki reprezentatywności. Polega ona właśnie na klasyfikowaniu czegoś, kogoś na podstawie jego podobieństwa do prototypu, czyli najpopularniejszego egzemplarza danej kategorii. Stosowanie tej metody myślenia jest nieświadome, robimy to automatycznie. Heurystyka reprezentatywności jest podobna do heurystyki dostępności. Ma jej charakterystyczną cechę, mianowicie "dostępność" w pamięci. Musimy mieć zaktywizowany obraz prototypowego egzemplarza.

Stosujemy heurystykę reprezentatywności z oszczędności poznawczej, upraszczamy sobie wnioskowanie na podstawie porównania do typowego egzemplarza. Dzięki niej, zaoszczędzamy
czas, podejmujemy decyzję w sposób szybki i efektywny i najczęściej prawidłowy.

Wykorzystywanie heurystyki reprezentatywności może niekiedy prowadzić do błędnego wnioskowania. Na przykład w sytuacji szacowania. Załóżmy, że rzucasz monetą. Co będzie bardziej prawdopodobne? Wyrzucenie po kolei w 12stu rzutach z rzędu 7 orłów i 5 reszek, czy najpierw np. 2 dwóch orłów, reszki, orła, 2 reszek, 3 orłów, reszki, orła i reszki? Pewnie to drugie rozwiązanie wyda się bardziej możliwe. A tak naprawdę oba są tak samo prawdopodobne.

Wyobraź sobie, że jesteś na zebraniu nauczycieli akademickich. Poznajesz nową osobę. Mężczyzna jest bardzo rozmowny, uśmiechnięty, dużo żartuje, opowiada interesujące historie. Mówi np. o nurkowaniu w Morzu Czarnym, wspinaniu się w Alpach. Kim może być ta osoba? Na pierwszy „rzut oka” kojarzyć się może z organizatorem wypraw survivalowych. Byłbyś pewnie zaskoczony, gdyby powiedział, że jest wykładowcą na uniwersytecie. Nie jest on bowiem typowym „przypadkiem” naukowca. Ale takie wnioskowanie może być błędne logicznie. Jeżeli wzięlibyśmy pod uwagę to, że jesteśmy na spotkaniu naukowców, to jakie jest prawdopodobieństwo poznania organizatora wypraw w takim miejscu? W tym akurat przypadku stosowanie heurystyki reprezentatywności byłoby błędne. Ale jak zostało powiedziane, zazwyczaj jest przydatna i jej użycie jest właściwe.