Każdy człowiek ma swoją cząstkę w duchu świata, łączącym całą ludzkość. Ralph Waldo Emerson

Wywiad



- To jak jest z tymi nałogami?

- Sprawa wygląda tak, że uważacie je za złe.

- A nie są złe?

- Nie, one po prostu nie są dobre

- Duża różnica?

- Diametralna w podejściu do każdego nałogu. One po prostu nic dobrego nie dają, nie dają również nic złego.

- Czyli są bez znaczenia?

- Tak. Wiąże z nałogiem jedynie wiara w jego dobry lub zły wpływ. To sprawia, że uzależniamy się albo od nałogu albo od walki z nim. Jedna i druga opcja nic nam nie da.

- A co da?

- Coraz większe przekonanie o tym, że jest on bez znaczenia dla Twojego szczęścia, zarówno w jedną, jak i w drugą stronę.

- Dotyczy to każdego nałogu?

- Każdego, obojętnie czy palisz, jesz banany czy rozwiązujesz krzyżówki. One nie szkodzą ale również w niczym nie pomagają.

- Zrozumienie tego uwalnia od nałogu?

- Tak, przyjęcie tego uwalnia...ale nie od nałogu, ponieważ to nie ma znaczenia. Jeżeli chcesz rzucić jakieś działanie i walczysz z nim to jednocześnie przyjmujesz jakiś jego wpływ na siebie. Zakładasz, że coś, co jest jedynie pojęciem ma rzeczywisty wpływ na Ciebie.

- Wytłumacz dlaczego nie ma?

- Nie ma ponieważ w nałogu działa po prostu wiara w to, że on działa tak, a tak. Dlatego też różni ludzie, pomimo podobieństw różnie reagują na poszczególne "substancje". Jeden będzie reagował słabo, drugi mocniej, dla niektórych będzie on obojętny a jeszcze na innych będzie działał w niespodziewany sposób. To po prostu przyjęcie jakiegoś osądu, wiary, przekonania za prawdziwe. Jeżeli uwierzysz, że dzięki czemuś ma coś to tak właśnie będzie Ci się wydawać, że tak jest. W istocie tak nie jest i przez swoje życie uczysz się tego, że te wierzenie nie jest prawdziwe.

- Można zatem powiedzieć, że każdy nałóg jest pewnego rodzaju nauczycielem?

- Można tak powiedzieć, do pewnego stopnia. Każdy nałóg uczy tego, że jest on bez znaczenia. Nałóg to po prostu gra ego, aby wciągnąć cię w jakąś jego pułapkę czasu. Marnujesz czas zastanawiając się nad czymś, co jest jedynie złudzeniem.

- Złudzeniem tego, że to działa....

- Tak, i przywiązuje cię do snu. Ta gra jest tak zaprojektowana, aby grać w nią cały czas. Albo używasz czegoś aby osiągnąć jakiś wyimaginowany cel albo walczysz z tym, odrzucasz, uważając, że jest szkodliwe. To nie szkodzi w takim sensie jak myślisz. Zabawa w nałóg po prostu ogranicza, aczkolwiek na pewnym etapie jest odpowiednim nauczycielem.

- A czego człowiek na się nauczyć od nałogu, aby go rzucić?

- Nie wybierze jego nieistotność na własne szczęście. Każdy nałóg związany jest z jakimś poplątanym pojęciem szczęścia. Spostrzegacie, że to działa faktycznie na was, ale nie widzicie, że działa jedynie wiara w te działanie. Jednakże nie wierząc w pozytywne działanie nie należy również wierzyć w odwrotną zależność, czyli wiara w negatywne działanie. Wtedy automatycznie walczysz z elementem snu, który jest kompletnie nieistotny. Nałóg uczy nieistotności. Niektórzy rzucają swoje nałogi i zastępują je automatycznie innymi. Jeden nie jest gorszy czy lepszy od drugiego.... dalej jest jakiś nałóg. Rozdrabnianie ich na rodzaje nie ma sensu, ponieważ nałóg to nałóg, forma nie ma tu znaczenia. Tu chodzi, aby zrozumieć, że jakikolwiek nałóg nie ma znaczenia. W tym sensie poszczególny nałóg może być do pewnego momentu pomocą naukową, aby to spostrzec. A tylko de facto to się liczy, aby widzieć.

- Każdy ma swoje nałogi

- Dokładnie, na poziomie formy każdy "walczy" z jakimś nałogiem. Nałóg to gra ego. To, co było napisane wcześniej, każdy ma swoją ścieżkę, ale wszystkie ścieżki dążą do jednej ścieżki, jedności. Pozorne różnice pomiędzy ludźmi przestają mieć znaczenie na drodze ku jedności. W tym sensie nie ma różnych dróg, bo każda i tak prędzej czy później prowadzi do głównej, ale to już znajduje się na pograniczu formy. Forma w dojściu musi się różnić, bo to jest jej rolą, a zatem wszelkie spory religijne nie mają żadnego sensu, każdy z nich prowadzi do błędu.

- Czyli można powiedzieć, że nie ma nic złego w różnicach między nami, ponieważ one i tak prędzej czy później nie mają znaczenia?

- Dokładnie. Aby wyjść ze swojego snu, więzienia, ego itd. nie można wikłać się w kolejne spory czegoś, co nie ma żadnego znaczenia. Skoro druga osoba nie jest twoją przeszkodą do twojego szczęścia to masz o jedną mniej przeszkodę do usunięcia na swojej drodze do szczęścia. Nikt nie jest niczego winny. To przede wszystkim jest do zrozumienia. Nie ma winnych. Nikt nie jest winny. Ego tak to wszystko pokomplikowało, że wydaje się nam, że coś jest źle, że ktoś jest winny, ale nic takiego się nie dzieje. Każdy jest niewinny.


  1. Po-moc

    1. Numer
    2. Lecący ptak
    3. Loteria
    4. Podryw
    5. Spacer
    6. Spacer
    7. Plany
  2. Po-moce

    1. Kontynuacja drogi
    2. Najważniejsze słowo kluczowe
    3. A My?
    4. Dwie emocje
    5. Najwyższa cudowność
    6. Most między światami
  3. Strefa Weny

    1. Credo
    2. Dzień drogi
    3. Jamais vu
    4. Carpe Diem
    5. Pachnie beztroską
    6. Czym jest rzeczywisty świat?
    7. Czym jest miłość?
    8. Zwrot ku wolności
    9. Barierki we śnie
    10. Źródło
    11. Cześć :)
    12. Ta chwila
    13. Otwarcie
    14. Kolory podstawowe
    15. Doświadczenie
    16. Wywiad
  4. Wywiad

    1. Wprowadzenie
    2. Wywiad cz.1
    3. Wywiad cz.2
    4. Wywiad cz.3
    5. Wywiad cz.4
    6. Wywiad cz.5
    7. Wywiad cz.6
    8. Wywiad cz.7
    9. Wywiad cz.8
    10. Wywiad cz.9
    11. Wywiad cz.10
    12. Wywiad cz.11
  5. W Stronę Pojednania

    1. Zwycięski remis
    2. Most Bridge
    3. Nasze Wspólne Wsparcie
    4. Odnajdując tożsamość
    5. Postrzeganie piękna
    6. Jesteś zdrowa Jesteś zdrowy
    7. Perpetuum mobile