"Miłość – to światło, to niebo, to życie!" Juliusz Słowacki

Wywiad



- Czy uśmiech, zabawa, radość jest wskazana w naszej drodze czy raczej powinniśmy zachowywać powagę i podniosłość tego, kim się jest?

- Każdy wyraża swoją radość na swój własny sposób. Nie należy szukać idealnej formy dla radości, bo to byłoby jak wkładanie Boga w postać siwego dziadka. Ograniczenie. Radość ma się wyrażać tak, jak kto chce ją wyrażać. Forma jest dowolna, ważne, aby zgadzała się treść, czyli radość.

- Czyli powinniśmy kierować się w stronę własnej radości?

- Tak, i uczymy się tego, co nas blokuje przed tym, aby radować się w tej chwili. Nauka polega na tym, że zarzucamy ograniczenia na drodze naszej radości, przepływu radości w nas. Można powiedzieć, że uczymy się pełniej radować.

- Jak się tego uczymy?

- Ucząc się, że nic, naprawdę nic nie stoi nam na przeszkodzie, aby radować się w tej właśnie chwili, ze względu na świadomość tego, kim się naprawdę jest i że nic nam, ani naszym braciom nic nigdy nie groziło, nie grozi i nie będzie grozić, niezależnie od snu, jaki się każdemu śni.

- Ale sen czasem nie ułatwia radości...

- Nie ułatwia, ale i nie przeszkadza. Jest neutralny, ponieważ jest snem. To ego nadało mu rangę ważności, której nie ma. Nauka polega na tym, że można być szczęśliwym, radosnym w każdej chwili, niezależnie od tego, co się robi fizycznie

- A co się robi umysłowo...

- Tu właśnie cały klucz, umysłowo możemy poświęcić się radości albo obawie. Tego uczymy się, że nie ma niczego, co przeszkadza radości, aby była przyjęta do umysłu każdego człowieka, ponieważ nic złego nigdy nie miało miejsce. To jedynie sen o czymś, co nierzeczywiste. Ale sen nie ma skutku i jeżeli obudzimy się z niego zobaczymy, że całe zło, które myśleliśmy, że zaszło, nigdy nie miało miejsca.

- Nie miało miejsca, bo?

- Ponieważ był to tylko zły sen, w którym śnił się nam koszmar. Będąc w śnie, nie widzimy głębi. Będąc w głębi widzimy, że to, co wcześniej widzieliśmy było tylko snem, Budzimy w sobie widzenie duchowe. Zaczynamy patrzeć na swój sen z innej strony.

- Jak się zatem zbudzić ze swojego snu?

- To właśnie robimy. Poprzez zrozumienie braku podstaw do obaw, na podstawie swojego własnego doświadczenia. Każdy indywidualnie uczy się, że pozytywne, radosne nastawienie czyni Cuda, tzn odczynia skutki ego, a oznacza to, że nie są one postrzegane, jako dokonane. Ego mami nas swoim przedstawieniem, które dobrane jest w taki sposób, aby przypominało prawdę, aczkolwiek wszystko skonstruowane jest na opak. To właśnie prawidłowa interpretacja symbolu krzyża. Krzyżują się dwie drogi, dwa sposoby podejścia do tego samego i to jest piękny symbol. Ego natomiast działa tak, aby na tym krzyżu pokazywać cierpienie i ból. To jest sugestia ego, to nie była nauka Jezusa. Jezus chciał pokazać, że śmierć nie istnieje, nie ma skutku, bo i tak nic się nie zmieniło, zmartwychwstał. Ale to nie jest zmartwychwstanie, jak opisują to ludzie, bo aby zaszło, ktoś musiałby być martwy. To też pewna sugestia ego, aby to jakoś nazwać, jako jakąś śmierć, która zaszła. Prawdą natomiast jest fakt, że żadna śmierć nigdy się nie dokonała. Nikt kto kiedykolwiek przybył na ten świat, ten nigdy nie umarł. To tylko wiara w sugestię ego, jakoby ta osoba zmarła sprawia, że tracimy z nią kontakt. W perspektywie widzenia duchowego, które symbolizowane jest w krzyżu jako widzenie duchowe kontakt jest stały, niezmienny i trwały. To kwestia uświadomienia sobie tego przez jednostkę.

- Czyli jeżeli przestanę wierzyć, że ktoś umarł to automatycznie mam możliwość kontaktu z tą osobą?

- Oczywiście, to kwestia tylko twojej wiary.

- Ale również cieleśnie mogę postrzegać tę osobę?

- Pytasz z perspektywy postrzegania przez innych zapewne, otóż należy podkreślić, że myśl, głos czy ciało jest tylko pewną symboliką czegoś, co stoi ponad tym. Umysłu, duszy. Kontakt jest indywidualny dla osób, które w to wierzą.

- Ale, według Biblii, święty Tomasz uwierzył dopiero, gdy zobaczył...

- Nie, on wierzył zanim zobaczył. Widzą jedynie Ci, którzy wierzą, że to możliwe.

- Ogranicza się to jedynie do świętych postaci?

- Nie, do każdego w jego indywidualnym kontakcie z daną osobą. Każdy sam ustala sobie formę kontaktu z daną osobą i to, co odbierze z takiego kontaktu, ponieważ wierzy w to, w co chce wierzyć.

- Czyli to nieprawda?

- Wszystko zależy jak się do tego podchodzi. Jeżeli kontakt bazuje na fałszu to jest fałszem. Jeżeli bazuje na prawdzie to jest prawdą. Innymi słowy, wszystko zależy czy człowiek chce się połączyć z ego tej osoby i zamiast zrozumienia dostaje poplątanie (swoje własne ego) czy z jego Prawdziwym Ja, w którym widzi prawdę.

- Ciała są niepotrzebne do wspólnego kontaktu?

- Nie, nie są potrzebne, w momencie gdy człowiek nauczy się czym jest komunikacja bezpośrednia i że tak naprawdę to tylko ona zachodzi. Jeżeli postrzegamy bariery cielesne w kontakcie z inną osobą to tym samym nie rozumiemy komunikacji bezpośredniej i wierzymy, że potrzebujemy ciała do wspólnego kontaktu. Ciało jest użyteczne do tego momentu w rozwoju istoty.

- Ale czy to nie prowadzi do nauki alienacji cielesnej od ludzi?

- Nie, ponieważ rozumiejąc, że śmierć nie zachodzi, ponieważ dochodzi do kontaktu z inną osobą, która była uważana za zmarłą przebacza się sobie samemu wiarę w śmierć, a tym samym do głosu dochodzi radość, ponieważ człowiek uświadamia sobie swoją nieśmiertelność. Koncentracja umysłu zostaje zmieniona z belki poziomej (materialnej) na pionową (umysłową), w chwili teraz, dlatego też tak często podkreślany jest istota chwili teraz. Można nazwać ją Świętą chwilą, Teraz. To tylko w chwili teraz wszytko odbywa się. Jeśli umysł koncentruje się na przeszłości lub przyszłości to koncentruje swój umysł na głos ego, jeżeli koncentruje się na chwilę teraz to koncentruje się na falę Prawdziwego Siebie.

- Ok, ale każdy ma swojego Prawdziwego Siebie?

- Tak, aczkolwiek na poziomie świadomości Prawdziwego Siebie poznaje się fakt, że Prawdziwy Ja poszczególnej istoty to jedność, ponieważ zachodzi wspólna, zjednoczona myśl między istotami. Ten właśnie fakt jest nauczany na drodze indywidualnej nauki. Każdy z nas jest równym sobie dzieckiem Bożym, myślą w Wielkim Umyśle, idealną częścią Idealnej całości. Fakt ten prowadzi do zrozumienia własnego szczęścia, że nic co złego nigdy nie zaszło i nie nadejdzie, to tylko nam się śniło.

- No dobrze, jeżeli zatem jesteśmy idealną częścią Idealnej Całości to dlaczego popełniamy błędy?

- Popełniacie błędy jedynie na poziomie umysłu, bo materia jest tylko wytworem umysłu. Nic nigdy nie zaszło, nie ma winy w kimkolwiek. To był tylko sen i aktorzy spektaklu, które prezentował kuglarz ego. W momencie, w którym orientujemy się, że to tylko gra ego w tym momencie dochodzi do nas część zrozumienia, w zależności, jak bardzo orientujemy się, że to tylko gra ego. Żaden błąd nie ma żadnego skutku w prawdzie, bo fałsz to tylko sen, urojenie, że faktycznie mogłoby być coś takiego możliwe. Idealna część jest idealna i jak całość ma swoją Wolną Wolę i może sama decydować, co dzieje się z jej świadomością Prawdy. Jeśli postanawia wierzyć w fałsz to śni swój sen, jeśli natomiast postanawia zbudzić się do prawdy to otrzymuje Prawdę, Poznanie, Zrozumienie, Pewność. Idealna część zawsze zostanie idealna, może jedynie śnic o nieidealności, dopóki powiedzmy nie znudzi się już śnić o swoim własnym cierpieniu.

- Mówisz często Umysł, czy Bóg jest w intelekcie naszym?

- Nie, to nasz intelekt zawiera się w Umyśle Boga. Należy pamiętać na drodze nauki, że sami siebie nie stworzyliśmy, co oznacza, że my nie decydujemy na temat tego, czy życie ma trwać. To nie podlega intelektowi, ponieważ intelekt sam siebie nie stworzył. Wierząc, że Bóg (lub inne symbole go określające) zawiera się w twoim intelekcie podnosisz na tron swoje ego. Wypaczasz tym samym myślenie o sobie samym. Decydujesz o tym, co ci się śni, ale nie decydujesz o tym, czy masz żyć. Życie trwa wiecznie, ponieważ Bóg jest życiem, doskonałą miłością. Nic się nie kończy nigdy, ponieważ czas to jedynie koncepcja umysłowa snu, a więc nie podlegająca rzeczywistym prawom.

- Można zatem powiedzieć, że Życie i tak trwa, czy tego chcemy czy nie, odpowiadając tym samym na historyczne pytanie: być albo nie być.

- Dokładnie. Jeśli Bogiem byłby twój intelekt, w co ludzie wierzą to mógłbyś siebie zabić, jednakże to tylko fałsz, złudzenie. Śmierć nie istnieje, zarówno dla Ciebie jak i dla każdego z Nas. To tylko iluzja ego, rozczłonkowanie patrzenia na jedno ciągłe Życie jako na serię snów, reinkarnację, itd. Reinkarnacja zachodzi w twoim umyśle, ale również jest tylko snem, ponieważ nie musi w ogóle zachodzić. Zamiast zmieniać sale możesz wyjść już ze szkoły i spojrzeć prawdzie w oczy i radować się pięknem Wiecznego Życia, Radości, Miłości i Wolności. Wystarczy chcieć wyjść z więzienia. Chcąc, zaczynasz wychodzić. Nie chcąc, zatrzymujesz się, aż nadejdzie taki czas dla Ciebie, w swoim śnie o czasie, w którym stwierdzisz sam, że dalej chcesz się budzić.

- Ale często mówiłeś Umysł. Wyjaśnij różnicę między Umysłem a intelektem.

- Umysł jest wspólny dla Zjednoczonego Prawdziwego Ja. To prawda o nas samych, to poznanie Boga, Stwórcy, Idei Tworzącej, Prawdy. Intelekt możemy powiedzieć, że jest to te małe ja, które uczy się tego, że w rzeczywistości jest Prawdziwym, połączonym Ja.

- Ten Umysł tworzy?

- Tworzy poprzez szerzenie Miłości, a Miłość nie jest śmiercią, lecz Miłością. Miłość i śmierć nie mają ze sobą nic wspólnego. Jedno jest prawdziwe, drugie fałszywe. Koncentruj swoje małe ja w kierunku wolnej, radosnej miłości a zobaczysz bezsens pojęcia śmierć. To tylko pojęcie, które trzymamy w głowie, którego ego broni zaciekle. To iluzja i wiele razy słyszałeś jakieś relacje czy opowiadania o czymś, co wykracza poza granice ego-rozumowania, dając przykład istnienia czegoś, poza przyjętą powszechnie w ego-świecie naukę. Ego nie może tych sygnałów zatrzymać, bo nie ma takiej mocy, lecz może Cię zagłuszać i wypaczać przekazy. Twoja interpretacja tego, pod żądami (sic!) ego sprawia, że koncentrujesz się na fałszywym świecie ego, wierząc, że wymyślona bajka o cierpieniu i bólu faktycznie jest rzeczywista. Nie daj się z złudzić swojemu ego. Idź w kierunku wolnej, radosnej miłości a zobaczysz, że istnieje prawdziwie tylko Szczęście. Oczywiście intelekt czy umysł to tylko symbole, nazwy, które mają przybliżać treść. Ktoś inny mógłby ich użyć odwrotnie. To nie istotne. Ważne, aby za danym słowem szła treść wspólnego, zjednoczonego Umysłu czy też Intelektu, a nie pojedynczego, słabego umyśliku czy też intelekciku ego.


  1. Po-moc

    1. Numer
    2. Lecący ptak
    3. Loteria
    4. Podryw
    5. Spacer
    6. Spacer
    7. Plany
  2. Po-moce

    1. Kontynuacja drogi
    2. Najważniejsze słowo kluczowe
    3. A My?
    4. Dwie emocje
    5. Najwyższa cudowność
    6. Most między światami
  3. Wywiad

    1. Wprowadzenie
    2. Wywiad cz.1
    3. Wywiad cz.2
    4. Wywiad cz.3
    5. Wywiad cz.4
    6. Wywiad cz.5
    7. Wywiad cz.6
    8. Wywiad cz.7
    9. Wywiad cz.8
    10. Wywiad cz.9
    11. Wywiad cz.10
    12. Wywiad cz.11
  4. W Stronę Pojednania

    1. Nasze Wspólne Wsparcie
    2. Odnajdując tożsamość
    3. Postrzeganie piękna
    4. Jesteś zdrowa Jesteś zdrowy
    5. Perpetuum mobile