Eszkola

Zaliczka a zadatek

Zaliczka i zadatek to dwa pojęcia, które bardzo często są mylone, choć łączy je zasadniczo tylko jedna kwestia – są wpłacane przed dostarczeniem jakiegoś dobra lub usługi. Nie są więc zapłatą, tylko przedpłatą (jednak nie całościową). Zasadniczo więc obie formy są jakby pewnego rodzaju rezerwacją usługi lub dobra, pretekstem do rozpoczęcia produkcji lub świadczenia. Nie ma więc większych problemów w momencie, kiedy dana transakcja czy umowa dojdzie do skutku. Zadatek lub zaliczka stają się po prostu składową ceny płaconej za dane dobro. To tyle w zakresie podobieństw. Problem zaczyna się w momencie, kiedy z jakichś przyczyn transakcja lub umowa nie dojdzie do skutku.

Bardziej liberalną formą, nieodnotowaną w polskim prawodawstwie jest zaliczka. Nie jest ona wprost uregulowana. Zasadniczo w każdej sytuacji, w której transakcja nie dojdzie do skutku lub umowa nie będzie zrealizowana zaliczka podlega zwrotowi. Oczywiście tylko w sytuacji, w której w umowie nie zaznaczono inaczej. Tym niemniej zaliczka sama w sobie nie stanowi gwarancji doprowadzenia transakcji lub umowy do końca, gdyż w każdej chwili daje możliwość wycofania się usługodawcy bez żadnych dodatkowych sankcji (z wyjątkiem zwrócenia zaliczki). Najprościej rzecz ujmując, zaliczka jest nieformalną formą rezerwacji jakieś transakcji lub umowy.

Jeśli jednak chodzi o zadatek to samo pojęcie, jak i wszelkie interakcje związane z zadatkiem są normowane prawnie poprzez Kodeks Cywilny, a konkretnie art. 394. Nic specjalnego nie dzieje się do momentu, w którym dochodzi do rozwiązania umowy za ogólną zgodą lub jeśli niewykonanie umowy ma swoją przyczynę w zdarzeniach niezależnych (np. kataklizm). Wtedy zadatek, tak jak zaliczka, wraca do osoby, która taką kwotę zapłaciła. Instytucja zadatku chroni obywatela w momencie, kiedy następuje niewykonanie umowy prze którąkolwiek ze stron. W takim wypadku, jeśli np. zleciliśmy stolarzowi stworzenie dla nas wielkiej szafy, na poczet czego stolarz pobrał od nas zadatek w wysokości 100 zł. W momencie, w którym odstępujemy od umowy, stolarz może zadatek zatrzymać. Natomiast w momencie, w którym to stolarz bez niezawinionej przyczyny odstąpiłby od realizowania naszej umowy, możemy bezzwłocznie zażądać zwrotu dwukrotności kwoty zadatku, tj. w tym wypadku 200 zł.

Najprościej mówiąc, zadatek wywiera już pewnego rodzaju presję zarówno na zleceniobiorcy, jak i zleceniodawcy. Chroni w pewien sposób obie strony.

Należy jednak pamiętać, że przepisy prawa cywilnego mogą mieć charakter imperatywny i dyspozytywny, tzn. mogą obowiązywać bezwarunkowo lub warunkowo. Dla przykładu, jeśli w umowie nie zostanie zaznaczone inaczej, zadatek będzie traktowany prawnie w takiej formie, w jakiej został opisany powyżej. Nic nie szkodzi jednak na przeszkodzie, aby w konkretnej umowie pomiędzy dwoma stronami zaznaczyć np. zwrot trzykrotności zadatku w przypadku niewykonania umowy przez zleceniobiorcę. Wynika to z bezpośredniego zapisu w art. 394 KC („W braku odmiennego zastrzeżenia umownego albo zwyczaju(...)”) oraz z zasad polskiej doktryny prawnej.