Eszkola

Turbokapitalizm

Turbokapitalizm to pojęcie stosunkowo nowe. W przestrzeni publicznej i naukowej sam termin jest rzadko używany. Natomiast kwestia idei i ustroju, która kryje się za tym pojęciem jest spotykana bardzo często. Zwolennicy tej teorii częściej posługują się pojęciem wolnego rynku lub rzadziej kapitalizmu z turbodoładowaniem

Najprościej rzecz ujmując turbokapitalizm to rynek gospodarczy pozbawiony całkowicie zewnętrznej ingerencji państwa. Poddany dodatkowo procesom prywatyzacji, deregulacji prawnych i globalizacji. Wszelkie zachodzące na rynku mechanizmy są wynikiem prywatnych decyzji obywateli. Wszystkie podmioty gospodarcze są prywatne, łącznie ze związkami zawodowymi, które miałyby dbać o dobro pracowników, zamiast państwa. Najistotniejszym i zasadniczo jedynym wyznacznikiem jest zysk ekonomiczny. Pomijane są takie czynniki jak zasady społeczne, kontrole państwowe, jakościowe. Niektórzy zwolennicy turbokapitalizmu wykluczają nawet konieczność funkcjonowania zasad Bezpieczeństwa i Higieny Pracy, w myśl zaufania zdrowemu rozsądkowi ludzi i samoregulacji. Samoregulacja jest dla zwolenników wolnego rynku pewnego rodzaju aksjomatem (wartością nadrzędną, świętością). 

Ostatecznie jednak turbokapitalizm pozbawiony wszelkiej kontroli prowadzi to powstawania wielu problemów społecznych, przede wszystkim bezrobocia oraz powiększania się różnic pomiędzy klasami społecznymi. Bogaci stają się coraz bogatsi, a biedni coraz biedniejsi. Aż do momentu, w którym możliwość bogacenia się jest ograniczona tylko do wybranych jednostek, będących już bogatymi lub tak urodzonymi. 

Wydaje się, że turbokapitalizm odnosi pozytywne skutki w pierwszym momencie kształtowania się danego rynku gospodarczego. W dłuższej perspektywie, zwłaszcza w kontekście globalizacji, prowadzi do powstawania obserwowanych współcześnie potężnych korporacji międzynarodowych. Taka dominacja prywatnych olbrzymich firm prowadzi do osłabienia państw, a w konsekwencji do pozbawienia obywateli ochrony ekonomicznej, a czasem nawet prawnej. Ostatecznie więc z założenia wolny rynek pozbawiony regulacji staje się regulowany poprzez decyzje największych transnarodowych korporacji. Często wchłaniają one wszystkie mniejsze podmioty gospodarcze oraz dyktują warunki, budując swoje bogactwo kosztem pracowników. W efekcie końcowym całkowicie wolny rynek, który miał dać równe szanse każdemu, powoduje całkowite pozbawienie tych szans i pogorszenie sytuacji ekonomicznej obywateli. Dlatego nieustannie trwa debata próbująca odnaleźć złoty środek na szali pomiędzy kapitalizmem, a ingerencją państwa w gospodarkę. Jedno i drugie w skrajnych wariantach prowadzi do tragicznych skutków. W przypadku skrajnej ingerencji – komunizmu oprawcą staje się państwo, w przypadku skrajnej wersji kapitalizmu – turbokapitalizmu to potężne międzynarodowe koncerny przejmują „władzę”.